1 maja 2016

#13 Rozkaz Zagłady

Tytuł: Rozkaz Zagłady

Autor: James Dashner
Cykl: Więzień Labiryntu (tom 0.5)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 420

Zanim to wszystko się zaczęło. Zanim powstał labirynt. Zanim wirus się rozprzestrzenił.

Prequel słynnej książki oraz ekranizacji "Więzień Labiryntu"
Jak to się stało, że w ciągu jednego dnia Twoje życie ze względnie normalnego zmieniło się w kadr wzięty z najokropniejszych horrorów? Że z dnia na dzień tracisz swoich znajomych, przyjaciół, rodzinę...Że nie wiesz, czy będzie Ci dane dożyć kolejnego dnia. I czy wkrótce sam nie staniesz się bezmyślnym mordercą.
Po silnym promieniowaniu słonecznym i po fali upałów dla Marka wreszcie nastał czas spokoju. Jedyne okropieństwa, które będą go nachodzić aż do śmierci to sny. Wspomnienia... Tak, one zawsze wracają. Wraz ze swoją paczką przyjaciół oczekują lepszych czasów, kiedy wszystko wróci do normalności. Jednak w najbliższym czasie nie jest im to dane. Nad ich małą osadę przylatuje górolot, mając w zanadrzu prezent w postaci śmiercionośnych strzałek wirusa zwanym "Pożogą". Życie znowu nabiera tempa. Muszą uciekać. Zastanawiają się, ile przyjdzie im jeszcze znieść, co jeszcze zobaczą. Zostało ich już tylko 4. Docierają do opustoszałej wioski i są świadkami niezwykłego zjawiska. Mała dziewczynka imieniem Deede, którą trafiła strzała z chorobą nie zachorowała. Czyli moze jest jeszcze jakaś szansa, na ocalenie Ziemi ? Czy istnieje antidotum? Zanim jednak będą potrafili odpowiedzieć na to pytanie, zniosą wiele rozłąk, obrazu krwi, szaleństwa i rozpaczy oraz poświecą samych siebie dla dobra planety i przyszłych pokoleń.

"Boisz się. To dobrze. Dobry żołnierz zawsze się boi. To znaczy, że jesteś normalny. Liczy się to, jak sobie radzisz ze swoim strachem."


Oh, zaczynam coraz bardziej lubić i podziwiać pana Dashnera. Pisze coraz lepsze książki. Ta, moim zdaniem lepsza od pozostałych części i napisana z większym rozmachem. Dużo się dzieje, czasami trudno nadążyć za wartką akcją. Wątki wplatają się ze sobą tworząc wyrafinowaną całość. Bardzo przyjemnie i szybko się czyta. Chociaż mi zajęło to sporo czasu, ponieważ ostatnio nie mam chwili na odpoczynek z książką, a na półce pyszni się 7 przewspaniałych książek z biblioteki (nie umiem obok niej przejść obojętnie). Wracając do fabuły. Jest ona zróżnicowana i nie ma tam nawet chwili monotonności.

"Ona jest odporna na Pożogę. Użyjcie jej. Zróbcie to zanim szaleni ludzie was znajdą".

Bohaterowie główni Mark i Alec. W chwili czytania, bardzo się z nimi "zżyłam" i na końcu naprawde było mi bardzo przykro, że zachorowali i poświęcili się dla dobra innych. Nie umiem dojrzeć tutaj żadnych niedopatrzeń autora. Jednak cały czas nie dostałam odpowiedzi na pytania: Dlaczego Deede nie zachorowała i dlaczego każdy miał inne objawy wirusa, ale mam nadzieję, że dowiem się o tym w części "Lek na śmierć".

Że tak powiem, nie mam się do czego przeczepić. To jest mój ulubiony gatunek i tak naprawdę w każdej książce, która jest w scenerii po apokaliptycznej i nie jest nudna zakocham się bezwarunkowo <3
Moja Ocena: 9/10
Zapraszam do komentowania i wystawiana opinii razem ze mną ! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz